| Typ: | wiatrakowiec z dwuosiową głowicą |
| Średnica wirnika: | 930 mm |
| Długość: | 820 mm |
| Powierzchnia nośna wirnika: | 67,9 dm2 |
| Waga do lotu: | 580 g |
| Obciążenie wirnika: | 8,6 g/dm2 |
| Napęd: | BL 950KV, LiPo 3s1p 1100mAh |
| Śmigło: | 10x6 |
| Łopaty: | długość - 445mm, cięciwa - 58mm |
| Profil łopat: | płaskowypukły |
| Właściciel: | Wojciech Szczęśniak |
Burky II to jeden z wielu udanych projektów wiatrakowców, autorstwa brytyjskiego modelarza Richarda Harrisa, opublikowany w czasopiśmie RCM&E. Po licznych mniej lub bardziej udanych próbach z własnymi modelami, postanowiłem wypróbować jakąś sprawdzoną konstrukcję renomowanego projektanta. Wybór padł na ten model, głównie ze względu na depronową technologię, w której mam spore doświadczenie, oraz zastosowanie elementów głowicy typu „Hobby King”, która była w moim posiadaniu. Model zbudowałem w roku 2014 i z tamtego okresu pochodzą zamieszczone zdjęcia.
Konstrukcja kadłuba jest dość lekka (320g bez łopat i napędu), a jednocześnie bardzo wytrzymała. Na maszt zastosowałem kwadratową rurę węglową, łopaty (20g/szt.) wykonałem z balsy metodą opisaną w jednym z naszych artykułów, poświęconych tej tematyce. Element „delta” głowicy został wycięty z laminatu szklanego grubości 0,8mm. Początkowo łopaty były przykręcane zwykłymi nakrętkami M3, ale po pierwszych testach wykonałem z aluminium powiększone „rurkowe”, tak, aby dało się je przykręcać palcami. Jest to znacznie wygodniejsze, niż posługiwanie się w warunkach polowych małym kluczem.
Nie polatałem tym modelem zbyt wiele, bo szybko się okazało, że uprawna łąka nie jest dobrym miejscem do lądowania takim wiatrakowcem. Mimo, że jego masa nie jest bardzo duża, ze względu na sporą średnicę wirnika, energia wirowania łopat jest spora. Nawet w miarę udane lądowanie na nierównym terenie, często kończy się przechyleniem modelu i zahaczanie końcówką łopaty o wystającą trawę lub grunt. Sama końcówka zwykle się nie uszkadza, ale przy takiej głowicy zaczynają się składać łopaty. Śruba z nakrętką mocującą kolejną łopatę wcina się w krawędź spływu poprzedniej, powodując jej uszkodzenie. Konieczność napraw praktycznie po każdej sesji lotnej (widoczne na zdjęciu jaśniejsze balsowe wstawki) skutecznie mnie zniechęciła, zanim znalazłem jakieś rozwiązanie tego problemu (powiększona aluminiowa nakrętka zmniejszyła ten efekt). Kontynuowałem trochę testy w kolejnym sezonie, dopracowując szczegóły (SC, głowica delta, napęd), ale od kiedy wymontowałem wyposażenie do innego projektu, Burky pełni już tylko rolę eksponatu w moim domowym „archiwum” modeli. Ma on jak najbardziej potencjał do stałej eksploatacji, ale pod warunkiem korzystania z równego płaskiego lotniska. Przy okazji tego projektu zdobyłem nowe doświadczenia związane z dwuosiową głowicą typu „delta”. Jednak zmęczenie tematem i słabnący zapał do tej dziedziny wystarczył wprawdzie jeszcze na budowę kolejnych wiatrakowców, ale już nie na ich obloty. Czekają więc cierpliwie obok Burky'ego na swoją szansę.