| Typ: | quadkopter |
| Rozstaw silników: | 134/99mm (W/L) |
| Przekątna (wheelbase): | 168mm |
| Kontroler lotu: | AIO DarwinFPV F411 15A ELRS |
| Masa do lotu: | <250g |
| Napęd: | 4xBL 1504-3800kV |
| Zasilanie: | LiPo 3S1P 650-1200mAh |
| Śmigła: | Gemfan F4019 |
| System FPV: | Analogowy 5,8Ghz, VTx 25-600mW |
| Wyposażenie: | GPS, Buzzer, kamera Thumb |
| Czas lotu: | 8-12min |
| Właściciel: | Wojciech Szczęśniak |
Quadkopter FoldApe4 to mały dron FPV klasy „mini explorer”, o masie poniżej 250g, zbudowany na składanej ramie węglowej, w oparciu o kontroler „All-In-One” z procesorem F411. W moim przypadku spełnił on rolę modelu szkoleniowego, pierwszego „pełnoprawnego” quada FPV, opartego o kontroler lotu z firmware Betaflight. Zakup nie był przypadkowy, po analizie gotowego skonfigurowanego sprzętu (a taki wariant założyłem na początek), FoldApe4 wydawał się najlepszą ofertą pod kątem cena/możliwości. Chodzi oczywiście o najtańszy wariant z analogowym torem FPV. Zachęcała mała waga, długi (wg producenta) czas lotu, możliwość zastosowania tańszych akumulatorów, GPS w standardzie i składane śmigła, co jak mi się początkowo wydawało będzie dodatkowym atutem w przypadku początkującego. W praktyce okazało się, że w czasie 2 sezonów śmigieł nie złamałem ani razu, a jedyne uszkodzenie, które wymagało wymiany łopat, powstało w czasie pierwszego startu. W ferworze nie zauważyłem, że kabel balancerowy nie jest przypięty i łopaty chyba „zassały” go podczas startu. Poza tym model okazał się odporny, płaski spadek na łąkowe podłoże nawet ze sporej wysokości nie robił na nim żadnego wrażenia. W czasie przewrotek przy lądowaniu (a to mi się zdarza od czasu do czasu) 2 razy uszkodziłem drukowany uchwyt anteny VTX.
Producent reklamuje ten quad jako „long range mini eksplorer”, podając zasięg w zakresie 3-10 km z cyfrowymi systemami wideo (np. DJI O3 Air. Nie wiem jak to wygląda w rzeczywistości, natomiast z systemem analogowym na pokładzie wg producenta zasięg wynosi do 1,5km i myślę, że (w zależności od zastosowanych anten) może być osiągalny. Ja w każdym razie tak daleko nie latałem, ale jeśli chodzi o pokonywany dystans, to z budżetowym akumulatorem Tattu 850mAh średnia podczas lotu wychodzi mi ok 4,5 km, a maksymalnie było to 7,4 km. FApe4 jest bardzo oszczędny jeśli chodzi o zużycie energii, co daje czas lotu do 12min na wymienionym pakiecie. Przy dołożeniu dodatkowej kamery, a szczególnie przy agresywniejszym lataniu, oczywiście będzie krótszy, ale tak czy inaczej średnia z 2 sezonów to 9,5 min, co jak na mały pakiet jest wg mnie dobrym wynikiem. Wydaje się, że reklamowane przez producenta 20 min z pakietem 1150mAh bez obciążenia jest jak najbardziej osiągalne.
Dron lata bardzo przyjemnie i jest cichy. Nie miałam z nim żadnych problemów, chociaż pierwsze loty robiłem po ok 20 godzinach w symulatorze. Tradycyjnie opracowałem kilka koniecznych przeróbek, które zostały opisane we wcześniejszych artykułach. Dodałem konieczny element - brzęczyk, którego zabrakło w wyposażeniu fabrycznym, a także wymieniłem GPS, bo ten akurat okazał się najsłabszym elementem zestawu. FApe4 fajnie sprawdza się jako „nosiciel” kamery typu Thumb. Zarejestrowany materiał filmowy pozwolił mi w końcu zrozumieć istotne ustawienia programu do stabilizacji filmów Gyroflow i dobrać ostatecznie takie ustawienia, że filmy wyglądają w końcu zadowalająco stabilnie. Dotarło do mnie, że w tym kontekście składane śmigła to akurat nie jest zaleta, łopaty mają konieczne małe luzy, a to się przekłada na drgania, których Gyroflow nie jest w stanie wyeliminować. Na szczęście jest to przede wszystkim zauważalne przy małych prędkościach obrotowych i przy normalnym „marszowym” locie znika.
Kolejnym odkryciem (choć po zastanowieniu wydaje się to oczywiste) była konstatacja, jak trudno robi się dronom zdjęcia w locie. Mały obiekt poruszający się dość szybko (często przy nie najlepszym świetle w kontekście pory dnia) to jest prawdziwe wyzwanie dla sprzętu fotograficznego i operatora. Na szczęście po kilku podejściach udało się opanować i tę kwestię. Na kilku fotkach widać, że ptaki interesują się nie tylko płatowcami (cichsze i latające bardziej przewidywalnie), ale również małymi, brzęczącymi, szybko przemieszczającymi się i ostro manewrującymi obiektami. Na zdjęciach pokazuję również moją „instalację startową” - to improwizowany pas - trawa przykryta tkaniną i poliuretanowe kolorowe „tyczki” ustawione w linii, co ułatwia przy lądowaniu ustawienie się w osi pasa, oraz ćwiczenie przelatywania między tyczkami. Lądowanie w systemie Betaflight to jest spore wyzwanie (kontrolowany upadek) i ten manewr cały czas mnie stresuje i nie wychodzi za każdym razem.
Podsumowując - FoldApe4 to wg mnie bardzo dobry dron dla początkujących pilotów FPV. Nie jest zbyt agresywny, daje sporo frajdy z latania i wersji analogowej, wypada bardzo korzystnie cenowo (włączając w to zasilanie). Pozwala nauczyć się wszystkiego, co związane z FPV (w tym konfiguracji Betaflight). W połączeniu z nadajnikiem Radiomaster Pocket (również opisany wcześniej w innym artykule) i niewielkimi akumulatorami, stanowi bardzo kompaktowy zestaw dronowy. Można go zapakować w niewielką walizkę lub plecak i zabrać na spacer lub przejażdżkę rowerem.