| Typ: | szybowiec zboczowy |
| Rozpiętość: | 1.33 m |
| Długość: | 0.8 m |
| Powierzchnia płata: | 18.9 dm2 |
| Masa do lotu: | 460 g |
| Obciążenie płata: | 24.3 g/dm2 |
| Profil: | dwuwypukły asymetryczny SB96 |
| Cięciwa: | 180 mm |
| Sterowanie: | 4 kanały |
| Właściciel: | Wojciech Szczęśniak |
Floonda to akrobacyjny szybowiec zboczowy, zaprojektowany na drukarkę 3D przez modelarza z Austrii (plany udostępnione bezpłatnie na stronie www.3d-printz.at). Jest to mój pierwszy oblatany model tego typu, choć został ukończony jako drugi (pierwszy zbudowany czeka jeszcze na oblot). Wybrałem go jako model testowy, do wypróbowania technologii drukowania z materiału LW-PLA, przed przystąpieniem do bardziej złożonego projektu. Testowałem zarówno samo drukowanie jak i klejenie, oraz modyfikacje części pod kątem własnych rozwiązań. Mając od ponad roku wydrukowane ponad połowę modelu, postanowiłem w tym sezonie go dokończyć i oblatać.
Opisywany model jest inspirowany (wg słów samego autora) bardzo popularnym przed kilku laty, świetnie latającym, francuskim szybowcem depronowym LeFish. Sylwetka jest bez wątpienia atrakcyjna, natomiast przy analizie projektu kilka zastosowanych rozwiązań wzbudziło moje wątpliwości. Przede wszystkim to demontowalne płaty mocowane na magnesy, przy serwach umieszczonych w kadłubie, ogromne lotki mocowane do płata na taśmę klejącą oraz ruchomy cały statecznik poziomy - rozwiązanie odmienne od klasycznego (nieruchomy statecznik z sterem na zawiasach).
Budowa przebiegła w zasadzie bez większych problemów. Płaty zostały zaprojektowane pod wydruk metodą „vase mode”, a pozostałe części w trybie klasycznym. Zrobiłem kilka modyfikacji, związanym z łatwiejszym wydrukiem ogona (m.i. ster kierunku w trybie „vase”). Pozostałe to przeróbka kadłuba i kabiny (tak by dało się włożyć obok siebie dwa serwa 9g), dodanie haka do startu z holu gumowego (w najbliższej okolicy nie ma możliwości lotów na zboczu), zmiana mocowania kabiny (z dwóch magnesów na magnes i śrubkę), skrócenie lotek, a także nos z komorą balastową. Części wydrukowały się dobrze i pasują do siebie, klejenie nie sprawiało problemów. Model wyszedł za ciężki na ogon - główny „winowajca” to masywny statecznik poziomy. Z tego powodu wymagał dużego dociążenia przodu. Zdecydowałem się więc wykonać nos z PLA z „wkładką” z metalu). Nie wygląda, żebym popełnił jakieś błędy, bo masa do lotu wyszła mi tak jak podaje autor - ok. 460g, przy czym mój „nos-balast” to 36g, a odbiornik z baterią (2S) i BEC to 56g (celowo nie oszczędzałem masy). A finalnie musiałem i tak jeszcze dorzucić dodatkowe kilka gram obciążenia na przód. Tak więc widać, że przy lepiej dopracowanym projekcie, mógłby być lżejszy (a dla szybowca to dobrze), choć jak na wydruk 3D i tak bardzo ciężki nie jest. W tej sytuacji aż prosi się, aby zbudować go jako motoszybowiec, bo balast z wyposażeniem odpowiada mniej więcej masie napędu zasilanego z akumulatora LiPo 2S / 650mAh.
Oblot początkowo przebiegał przyjemnie i bez problemów. Model prezentuje się na niebie bardzo ładnie i dobrze lata. Środek ciężkości pokrywa się z tym co podaje autor, chociaż odniosłem wrażenie, że przydałoby się jeszcze kilka gram balastu na dziób. Dwa pierwsze starty były z umiarkowanym napięciem gumy, przy trzecim coś mnie podkusiło (skoro dotąd było OK), żeby spróbować maksymalnego naciągu i złapać większą wysokość. Ale nie był to dobry pomysł. Dynamiczne obciążenie dla płatów okazało się za duże - po prostu „ rozeszły się” (wyszły z kadłuba - przypominam o wątpliwościach dotyczących mocowania na magnesy). Połączenie lotek z serwami zamontowanymi w kadłubie, spowodowało ich niekontrolowane wychylenie. Model zamiast pójść w górę, został pociągnięty przez hol poziomo w kierunku ziemi. Idąc po niego (schował się w głębokiej trawie), spodziewałem się czegoś strasznego (technologia drukowana nie jest odporna na trudne lądowania). Na szczęście skończyło się tylko na kilku drobnych pęknięciach kadłuba w okolicach płatów (do szybkiej naprawy). Same płaty ogólnie też wyszły bez szwanku, za wyjątkiem małego pęknięcia w okolicach magnesów mocujących. Ale to miejsce, które i tak zamierzałem poprawić. Reasumując - Floonda to ciekawy model, niezbyt skomplikowany w budowie, ale nie nadający się do intensywnych startów z holu gumowego. Natomiast przy lotach zboczowych sprawdza się chyba dobrze (tak przynajmniej wygląda z filmów publikowanych przez innych użytkowników). Konstrukcja nie jest pozbawiona słabych stron, ale bierzmy pod uwagę, że to darmowy projekt, a w takim wypadku zwykle nie wszystko jest idealnie dopracowane. Poniżej film z mojego oblotu, a także prezentacja wydruku części, zamieszczona przez użytkownika „aeropic”.