Ryan'a dostałem od pewnego modelarza z Białegostoku za pośrednictwem Wojtka. Wykonany został z kopii części KITu Great Planes - Ryan STA EP. Jest to konstrukcja całobalsowa ze skrzydłem konstrukcyjnym krytym kesonem. Mój egzemplarz różni się od fabrycznego głównie brakiem detali typu owiewki (silnika/kabiny/kół) oraz sposobem wykończenia - malowana "japonka" w miejsce folii termokurczliwej. O ile mi wiadomo model nigdy nie latał - w przeszłości przeszedł tylko próby kołowania. Tym bardziej ciekawa była dla mnie próba jego „ulotnienia”.

Tyle tytułem wstępu, czas brać się do roboty. Tak prezentował się model gdy wpadł w moje ręce - jak widać pracę ułatwią zainstalowane dźwignie sterów, wklejone osłonki bowdenów oraz zainstalowane druty podwozia:

Zdjęta górna część kadłuba kryje wnękę na wyposażenie. Przestrzeni jest dużo – oryginalnie miały tam się zmieścić m.in. akumulatory NiCd. Przy okazji widać misterną, konstrukcyjną budowę oraz kolejny czynnik ułatwiający uzbrajanie modelu – przedłużacze do serw są już zainstalowane:

Gdzieniegdzie na poszyciu widać ślady wykonywanych napraw, w jednym miejscu było ono rozdarte, zdecydowałem się usunąć jego fragment i tymczasowo pokryć ubytek taśmą pakową. W przyszłości mam zamiar zdjąć obecne poszycie i pokryć model folią termokurczliwą (pomijając dyskusyjną zasadność i ewentualną poprawę walorów estetycznych byłaby to dobra wprawka w pokrywaniu modelu folią – w czym mam niewielkie doświadczenie):

Powyżej widać już zamontowane serwo lotki (Hitec HS-81) wraz z popychaczem, poniżej mechanika steru kierunku oraz zamontowane serwa kierunku i wysokości (2x Hitec HS-81MG):

Koła (podwozie główne piankowe – 70mm) zamontowane przy pomocy kostek elektrycznych (rozpiłowane połówki złączek) – jak się później okazało „podejście budżetowe” powodowało ciągłe problemy, ostatecznie zastąpiłem je fabrycznymi pierścieniami:

Czas na odbiornik. Jeti Rex5MPD świetnie zmieścił pod spodem kadłuba, pomiędzy skrzydłem a „przestrzenią załadunkową”. Mam nadzieję, że dzięki temu w razie poważniejszej kraksy pakiet ani silnik nie zrobią krzywdy odbiornikowi. Antenę wyprowadziłem na zewnątrz kadłuba – połowa długości wzdłuż płata, druga połowa zwisająca swobodnie za płatem:

Miejsce umieszczenia regulatora (WoW RC 40A) to kompromis pomiędzy przesunięciem go jak najbardziej do przodu a bezpieczeństwem w razie kraksy. Silnik (BL 2836-10) początkowo umieściłem zaraz przed pierwszą wręgą – niestety model nie dał się wyważyć. Silniczek jest za lekki (~80g) w porównaniu do oryginału (szczotkowa „600” z przekładnią), lekkie akumulatory litowo-polimerowe też nie poprawiają sytuacji. Ostatecznie konieczne okazało się przesunięcie silnika o dodatkowe 7cm do przodu oraz dodanie ok.80g balastu zaraz za silnikiem (w sumie uwzględniając fakt, że „600” montowana była za wręgą, a bezszczotka przed wręgą dało to przesunięcie w stosunku do oryginału o 11cm! – jeśli chciałbym w przyszłości wykończyć model na makietę będzie to stanowiło duży problem). Już po oblocie wymieniłem silnik na mocniejszy – Turnigy 3542-1250 (132g) – pozwoliło to usunąć większość martwej masy (balast):

Pakiet (3s1p LiPo 2200mAh 12C) umieściłem wewnątrz kadłuba maksymalnie z przodu (wraz z wymianą silnika przyszła wymiana pakietu na 2200 20C):

Problemy z wyważaniem modelu opisałem dosyć dokładnie już wcześniej (SC zgodnie z instrukcją, praktycznie na samym dźwigarze). Po dorobieniu owiewki balast nie będzie już potrzebny, ale na uwadze trzeba mieć fakt przesunięcia silnika aż o 11cm do przodu:

Ryan gotowy do oblotu (na zdjęciu jeszcze z silnikiem 2836-10):

Po pierwszym niepowodzeniu (błąd pilota) okazało się, że Ryan lata wyśmienicie, co prawda cierpi na lekki niedobór mocy (z silnikiem 2836-10) objawiający się szczególnie podczas startu (długi rozbieg) ale co do samych właściwości lotnych nie można mieć większych zastrzeżeń. Oblotu z mocniejszym silnikiem (3542-1250) jeszcze nie było.

Publikowane tutaj materiały i zdjęcia stanowią własność ich autorów, nie mogą być kopiowane oraz wykorzystywane bez ich zgody.
Strona niekomercyjna.